piątek, 14 grudnia 2012

8."Stay up all night; Sleep all day; We're gonna scream and shout; We don't care what you say"


*piątek, przerwa obiadowa*
Wszyscy siedzą przy stole i rozmawiają pomiędzy sobą. W pewnym momencie Rydel rzuca pytanie:
-to co z tym kinem… idziemy dzisiaj czy jutro?
-moim zdaniem lepiej jutro bo zanim tam pójdziemy to będzie pewnie koło 18 a w dodatku że to będzie maraton nie wiadomo o której się skończy i jeszcze będziemy mieć problemy z powodu „nocnej włóczęgi” –powiedziała Millie
-właśnie, możecie iść jutro a dzisiaj obejrzymy sobie coś u nas… może jakąś komedię –powiedziała Olivia
-dobry pomysł, tylko w którym pokoju?  -spytał Rocky
-hmm… jak się dłużej zastanowić to w waszym jest trochę bałagan ale jak wpuścimy was do nas z jakimiś chipsami itp. To u nas też tak będzie a ja tego nie posprzątam –powiedziała Rydel
-czyli wychodzi na to że u was –powiedziała Liv z uśmiechem
-spoko, to wpadnijcie koło 18 to zdążymy spokojnie obejrzeć 2 filmy –powiedział Riker
-tylko nie horrory –powiedziała Olivia
-spoko, ja już tego dopilnuję –powiedział Ross i mrugnął do Olivii
-dobra, pora się zbierać, zaraz mamy zajęcia, to do zobaczenia na śpiewie –powiedział Rocky
-i do zobaczenia po zajęciach Millie- powiedział Riker
Ross, Rocky i Riker udali się na zajęcia z grania na gitarze a reszta udała się na krótki spacer po terenie szkoły. Nim się zorientowali zostało 5 minut do zajęć.
-dobra Millie, to my lecimy, do zobaczenia za godzinę –powiedziała Liv i pomachała przyjaciółce na pożegnanie
Tak jak się umówili, tak się spotkali. Dokładnie o 18, gdy już odrobiły lekcje żeby mieć wolny weekend dziewczyny poszły do chłopców żeby obejrzeć filmy. Jednym z filmów byli Faceci w czerni 3.
Wszyscy się wygodnie rozsiedli. Kanapa mieściła ledwo 4 osoby tak więc usiadły na niej Millie, Rydel, Olivia… i Ross, oczywiście koło Olivii. Pozostali usiedli na podłodze. Zaczęli oglądać film. Niedługo to potrwało niż rozpoczęła się pierwsza kłótnia.
-trochę tu ciasno…-powiedziała Rydel
-właśnie, niemiałbym nic przeciwko jakbyś usiadła na podłodze –powiedział żartobliwie Ross żeby dogryźć siostrze
-jak jesteś taki mądry to może ty byś usiadł- odpowiedziała mu
-nie, z jakiej racji ja mam zejść z kanapy?
-bo o ile się nie mylę dziewczyny mają pierwszeństwo
-ale młodszym się ustępuje
-młodszym w sensie dzieciom… a przepraszam… sam się jeszcze zachowujesz jak dziecko to dlaczego niemiałbyś być traktowany jak ono… w każdym razie ja stąd nie zejdę
-ja też nie
-oj proszę cię Ross, dobrze wiemy że nie zejdziesz bo po prostu chcesz siedzieć koło Olivii –powiedział Rocky żeby zawstydzić brata
-coooo? No chyba nie –powiedział lekko zaczerwieniony Ross
-to zejdź
-nie
-czemu?
-bo… ta kanapa jest bardzo wygodna
-dobra, dobra, przestańcie się kłócić bo zaraz oboje zejdziecie z tej kanapy –powiedział Riker
Po uwadze Rikera wszyscy ucichli. Nie na długo… przez cały czas Rocky, Riker i Ratliff jedli sobie chipsy
-ej… dalibyście trochę –powiedziała Rydel
-tobie? Tobie to już chyba wystarczy, jeszcze za bardzo przytyjesz i co będzie… a już wiemy że masz lekką nadwagę –powiedział uszczypliwie Ratliff
-słucham? –powiedziała Rydel
-no taka prawda siostrzyczko, tobie już wystarczy –powiedział Rocky
-jak się wkurzę to tobie wystarczy –powiedziała Rydel
-dobra, skończcie! Macie dziewczyny… i Ross –powiedział Riker
-dziękuję, nareszcie ktoś kto nie zachowuje się jak dziecko –odparła Rydel
Znowu ucichli. Riker na podłodze siedział jakby przed Rossem, któremu chyba zdrętwiały już nogi od ciągłego trzymania ich zwiniętych na kanapie więc postanowił je oprzeć o ramiona Rikera
-Ross… -powiedział
-tak?- spytał najmłodszy
-co ty odwalasz?
-nogi mi zdrętwiały
-to jest powód żeby opierać je o moje ramiona?
-no a gdzie mam niby położyć, za dużo miejsca tu nie mam
-to zejdź z kanapy
-nie zejde!
-to chociaż zabierz swoje śmierdzące nogi z moich ramion
-moje nogi nie śmierdzą
-tak ci się tylko wydaje
-nie wydaje mi się
-skąd to możesz wiedzieć?
-bo wiem!
-dobra, teraz wy skończcie –powiedziała Rydel
I ucichli. Tym razem do końca filmu. Gdy tylko się skończył zaczęła się kolejna dyskusja.
-to co, teraz zmiana miejsc?- spytał Ratliff
-coś mi się nie wydaje –powiedział Ross
-ale jak nie?
-no zwyczajnie, ja lubię tą kanapę
-to czas żebyś polubił też podłogę
-pomarzyć możesz
-Ross, oddaj kanapę!
-i tak się wszyscy nie zmieścicie
-a może koleżanki będą na tyle miłe że też zejdą? –spytał Ratliff z uśmiechem
-pewnie, już schodzimy –powiedziała z uśmiechem Olivia
-nie nie , nigdzie się nie ruszacie-powiedział Ross
-Ross, rusz swoje cztery litery i zwolnij tą kanapę! –powiedział stanowczo Riker
-NIE!
-dobra, dobra, jeżeli ty się stąd nie ruszysz to my cię ruszymy
-a proszę was bardzo
Tak jak powiedział Riker tak zrobili. Wszyscy trzej wstali, wzięli Rossa na ręce i wrzucili go na jego łóżko.
-to co, moglibyśmy teraz my usiąść sobie na kanapie?-spytał miło Riker
-jasne, pewnie, już schodzimy –odpowiedziała Millie
Dziewczyny zeszły z kanapy i usiadły na podłodze w miejscu chłopaków. Ross w tym czasie leżał obrażony na łóżku. Po chwili jednak postanowił przyłączyć się do oglądania filmu którego jeszcze nie widział. Był to „Facet od w-fu”. Usiadł z niechęcią na podłodze tym razem pomiędzy Olivią a Millie, która radowała się od środka. Tym razem udało im się obejrzeć aż połowę filmu bez żadnych dyskusji.
-czemu ta podłoga jest taka twarda –zaczął marudzić Ross
-a widziałeś kiedyś miękką podłogę? -spytał Rocky
-a widziałeś kiedyś jak wygląda twarz po tym jak się w nią dostanie?
-nie…
-a chciałbyś zobaczyć?
-nie! Jestem zbyt sexy żeby oberwać w twarz
-chłopcy przestańcie! –krzyknęła Rydel
-niech ja cię dorwę –krzyknął Rocky
-ej… przecież to ty miałeś dostać… i to ode mnie –zamyślił się Ross
-może i tak, ale zrobimy zamianę i ty dostaniesz ode mnie
-chyba sobie żartujesz!
-a wyglądam jakbym żartował?
-tak
-chodź tu –powiedział Rocky
-przestańcie! –znowu krzyknęła Rydel
-to mnie złap –powiedział Ross
-dobra, ja stąd wychodzę –powiedziała Rydel po czym wstała i wyszła
-i tak cie kocham bracie –powiedział Rocky
-aww, a ja ciebie nie –odparł Ross
-co?
-no przecież żartuję
-wiecie co… to my już też może pójdziemy… -powiedziała Olivia
-nie nie, nie musicie, zostańcie –powiedział Ross
-ale serio, chyba pójdziemy, nie będziemy wam przeszkadzać, i tak już się późno robi –powiedziała Millie
-serio, nie musicie iść –powiedział Ratliff
-ale na prawde będzie lepiej jeśli jednak pójdziemy –powiedziała Olivia
-nie, będzie lepiej jeśli jednak zostaniecie –powiedział Ross
-nie chcecie obejrzeć do końca? –spytał Rocky
-chcemy ale… -powiedziała Olivia
-ale co? Nic was nie powstrzymuje żebyście nie obejrzały –powiedział Riker z uśmiechem
-oddamy wam nawet kanape –powiedział Rocky unosząc dwukrotnie brwi
-no skoro oferujecie nam kanape to zostaniemy –powiedziała Millie
-ale tak czy tak ktoś z nas jeszcze na niej usiądzie –powiedział Riker i dodał –Ross… chciałbyś usiąść na kanapie skoro podłoga jest dla ciebie zatwarda?
-no skoro mi to oferujesz to chyba się skuszę –powiedział z uśmiechem Ross i usiadł koło dziewczyn
Obejrzeli film do końca, chwilę pogadali i była już 23.
-o nie… znowu będziemy musiały się zakradać –powiedziała Millie
Nagle ktoś zapukał do drzwi
-proszę wpuścić, robimy kontrolę czy wszyscy już w łóżkach –powiedział jakiś głos zza drzwi
Wszyscy na chwilę zamarli.
-co my teraz zrobimy? –spytała przerażona Olivia
-schowajcie się w łazience –powiedział Riker
-proszę otworzyć –znów powiedział głos
-lećcie do tego łazienki –powiedział szeptem Ross i podszedł z przerażeniem otworzyć drzwi
Postacią która stała przed drzwiami nie była żadna dyrektorka czy ktoś. Była to Rydel
-chcesz żebyśmy zawału dostali? –powiedział Ross
-nie, ale nudziło mi się i czekałam aż wreszcie dziewczyny wrócą…a  właśnie… gdzie one są? –powiedziała Rydel
-w łazience, gdzieś musiały się schować… dziewczyny, chodźcie, to Rydel –powiedział Ross i zamknął drzwi do pokoju za Rydel, która weszła
Po chwili jednak znowu rozległo się pukanie do drzwi i znów ktoś powiedział
-kontrola, proszę otworzyć


Hej! No to mamy rozdział numer 7. Mam nadzieję że się spodoba i oczywiście proszę o komentarze ;) I mam jeszcze do Was pytanko. Lepiej żebym zaczęła numerować rozdziały czy może być jak jest?

A co do piosenki to to nie zupełnie piosenka. Tzn. nie wydana jeszcze. Jest to piosenka R5 której nie śpiewali jeszcze na żywo, jest z R5 Tv San Fran.



10 komentarzy:

  1. Hahaha.. dobre. :) W czasie filmu te wszystkie kłótnie rodzeństwa.
    Ahh.. ten Ross nie chciał oddać kanapy.. chyba wiadomo dlaczego nie chciał zejść. :D

    Rozdział bardzo mi się spodobał. Czekam na następny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział zawalisty.. a co do R5, mam tak samo z bratem ciągle kłótnie :P
    Piosenka mi się tak spodobała, że słucham jej co chwilkę! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie staram się z nich zrobić takie normalne rodzeństwo które też się czasami kłóci i właśnie z tymi kłótniami to ja mam właśnie tak samo z moim rodzeństwem ;) a co do piosenki to też ją kocham i mam nadzieję że będzie na albumie albo może na EP ^^

      Usuń
  3. super jest! wow, co będzie dlaej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba nie liczysz na to ze Ci powiem ;)

      Usuń
  4. genialne! <33
    cały czas się śmiałam, czytając to ;D
    czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogółem jak na moje tak może być no i cóż za niespodziewany zwrot akcji na koniec ;)

    @love_is_the_end

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne a w ogóle to się zastanawiam kim są te dziewczyny na górze ta blondynka i szatynka ( nie licząc Rydel ) a ogólnie to fajny pomysł .

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie mogłam się powstrzymać i czytałam ten rozdział kilkanaście razy XD


    http://sad-story-of-r5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam też do mnie: http://ross-lynch-imagines.blogspot.com/ <33 Niedługo zrobię bloga z opowiadaniami ♥

    OdpowiedzUsuń