sobota, 1 lutego 2014

63. " I don't ever wanna hear your name; I don't ever wanna play your games"

czytasz na własną odpowiedzialność


*w międzyczasie, Ross i Riker*
Po około godzinie podróży metrem chłopcy doszli pod niewielki budynek. Ross nie chcąc na nic czekać od razu nacisnął klamkę, jednakże drzwi były zamknięte.
-Ja pierdole, kto tu do jasnej cholery pracuje! Nawet nie mogą wysiedzieć do tej durnej 15! -Wykrzyczał zdenerwowany. Jego dzień zaczął się beznadziejnie. Najpierw nauczycielka, kłótnie z Olivią, gej, który się przyczepił... Humor miał beznadziejny i do szczęścia brakowało mu jeszcze zamkniętej redakcji. Zmarnowany usiadł na progu.
-To fajnie, że na drzwiach jest napisane "przerwa obiadowa, wrócimy o 15" -powiedział Riker wskazując na wiszącą kartkę, jednocześnie chcąc pocieszyć brata
-No właśnie! Przecież jest już... -Zaczął spoglądając na godzinę w telefonie -za dwadzieścia...
-Czyli jeszcze chwilę poczekamy -powiedział starszy siadając obok brata -możemy zaplanować co im dokładnie powiemy. I pamiętaj. Musisz być spokojny i nie przeklinać
-Mhmm, jasne. Gdyby to było takie łatwe -westchnął
-Dasz radę, wykręcimy cię z tego -uśmiechnął się dorosły szturchając blondynka w ramię
W końcu ktoś otworzył drzwi do budynku. Ross momentalnie się zerwał. Wparował do środka i zaczął podążać korytarzem szukając odpowiedniego pomieszczenia. W końcu znalazł. Drzwi, przy których wisiała tabliczka "reporterzy". Bez pukania, gwałtownie je otworzył, a następnie pchnął w celu zatrzaśnięcia. Jedyne co zrobiły to uderzenie Riker'a, który starał się nadążyć za młodszym bratem.
-Możemy ci w czymś pomóc, młody chłopcze? Ochroną na przykład? -Zwrócił się do blondyna mężczyzna siedzący w garniturze przy biurku.
-Nie, nie potrzebuję ochrony! Potrzebuję usunięcia tego -powiedział wskazując na zdjęcie w gazecie leżącej na biurku mężczyzny -z waszego szmatławca oraz jego internetowego wydania!
-Posłuchaj młodzieńcze. Kim ty jesteś, żeby bezczelnie wparowywać do naszego gabinetu i wydawać takie rozkazy? -Zdenerwował się drugi mężczyzna uderzając pięścią w biurko. Siedział on po drugiej stronie pokoju, a na sobie miał białą koszulę.
-Ja jestem tym, o którym wypisujecie bzdury! -Wykrzyknął siedemnastolatek -tak trudno rozpoznać? Okulary kupić? Zafundować mogę, kasy mi nie brak. Ale reputacji, którą mi psujecie już sobie nie kupię -wypowiedź ta wprawiła redaktorów w niemałe osłupienie
-Dzień dobry. Przyszedłem z bratem w pewnej sprawie. Z góry przepraszam za jego zachowanie. Jest on zdenerwowany całą sytuacją i nie panuje nad emocjami. Otóż chcieliśmy z państwem porozmawiać na temat waszego ostatniego artykułu o nim. -Zaczął Riker widząc, że żadna ze stron się nie odzywa. Chciał jakoś rozluźnić atmosfere.
-Dobrze więc... O co dokładnie chodzi? -Spytał facet w garniaku mierząc wzrokiem Ross'a
-Nie podoba mi się to, co o mnie wypisujecie w gazecie -powiedział młodszy, tym razem spokojniejszym tonem. Zrozumiał, że krzycząc na redaktorów za wiele nie wskóra. -Pragnę was poinformować, że jest to zupełnie nieprawda. Nie mam problemów ze swoją orientacją seksualną i pociągają mnie jedynie osoby płci żeńskiej. Co do incydentu w staniku graliśmy w butelkę i takie miałem zadanie. Zaznaczmy, że wymyślił je mój głupi brat, Rocky. A co do spania z Ellington'em to był on pijany tamtej nocy i sam do mnie przylazł. -Wygłosił nastolatek
Jeden z mężczyzn zaczął stukać długopisem o biurko
-Więc?- spytał Riker
-Ja naprawdę nie jestem gejem. Ani biseksualistą. Pociągają mnie tylko dziewczyny -powiedział Ross. Nagle rozbrzmiał jego iPhone. Chłopak wyciągnął go z kieszeni. Wiadomość, jaką otrzymał wprawiła go w szok. Krzyknął i upuścił telefon nie zablokowując go wcześniej. Urządzenie spadło pod biurko faceta w garniturze. Mężczyzna schylił się po nie, a ku jego oczom ukazała się wiadomość. "hej Rossy, chętnie bym ci obciągnął. Wpadnij do mnie ~Patrick 😘💖💓💗💘💌". Korzystając z osłupienia Ross'a szybko zrobił zdjęcie wiadomości swoim telefonem, a następnie oddał iPhone'a Ross'owi.
-Nie chcę tego -powiedział ponownie upuszczając telefon. Tym razem Riker po niego sięgnął.
-No tak... Napisała DZIEWCZYNA Ross'a, żebyśmy już wracali, dlatego też pożegnamy się z panami. I jeszcze raz prosimy o usunięcie tego artykułu i umieszczenie czegoś... Zajmującego zarzuty z Ross'a, że tak się wyrażę -powiedział starszy, a następnie razem z bratem opuścili budynek.
Siedemnastolatek usiadł na trawie pod pobliskim drzewem, a z jego oczu zaczęły wydobywać się łzy.
-On się już nigdy nie odczepi. Najlepsze jest to, że ten głupi sztywniak w garniaku widział tą wiadomość i mnie zniszczy -powiedział Ross
-Co mu da sama treść. Przecież zdjęcia nie zrobił czy coś. A co do tego... Patrick'a, bo chyba tak ma na imię... Idź z nim pogadać dzisiaj -powiedział Riker siadając przy młodszym
-Nigdy! On mnie będzie chciał tam obciągnąć, przelecieć, odurzyć i zgwałcić! -Odparł przerażony siedemnastolatek
-Nie będzie, Ross. Uspokój się! Wytłumaczysz mu wszystko i będzie git
-Mam nadzieję -uśmiechnął się sztucznie
*w akademiku*
Ross przed pójściem do Patrick'a postanowił zajrzeć do Olivii i zobaczyć, jak sobie radzi z ich "dzieckiem". Wchodząc do pokoju mógł usłyszeć płacz lalki.
-Tatuś wrócił -powiedział w przedpokoju i usłyszał, jak momentalnie płacz szloch cichnie.
-Jak Ty to zrobiłeś? -Spytała zdziwiona Olivia, która z płaczem użerała się od kilku ostatnich godzin
-Ale co? -powiedział zdezorientowany
-Przez ostatnie kilka godzin, próbuję tą flądre uspokoić, a ty przychodzisz wolisz tekst, że tatuś wrócił, a ona tak nagle się zamyka! -Odparła zdenerwowana
-Wiesz, wrodzony talent. -Uśmiechnął się -Zresztą nie nazywaj tak naszej córki. To że masz jej dosyć, nie oznacza, że możesz ją wyzywać.
-Ty, ale ty wiesz, że to nie jest prawdziwe dziecko, prawda? -Spytała, na co Ross przytulił mocniej lalkę i odparł
-Zwariowałaś? Jeszcze cię usłyszy! Ona jest bardzo wrażliwa! -Olivia na te słowa zrobiła facepalm
-Skoro tatuś juz wrócił, to może dzisiaj spać z córeczką, późno się robi. Miłej zabawy. -Poklepała przyjaciela po ramieniu wskazując na drzwi
-Jasne... Ale pierw muszę coś załatwić -powiedział oddając Rolivię Olivii
-Dokąd znowu idziesz? -Spytała zdenerwowana
-Najpierw muszę pogadać z Patrick'iem, żeby mnie przestał prześladować. Jak tylko skończę to po nią przyjdę -uśmiechnął się, po czym wyszedł z pokoju
-Ale... -Powiedziała sama do siebie, a następnie udała się do pokoju chłopców, gdzie była obecnie reszta towarzystwa.
***
Ross stanął przed drzwiami chłopaka. Przez kilka minut wahał się, czy wejść, czy może jednak sobie odpuścić. "Yolo" pomyślał, po czym zapukał do drzwi. Oczywiście Patrick mu je otworzył.
-Cześć -powiedział stanowczo blondyn
-Ohh Rossy, widzę, że dostałeś sms'a. Czekałem na ciebie, wejdź. -uśmiechnął się zadziornie, po czym wciągnął blondynka do środka, a następnie zamknął drzwi na klucz. Ross stał przerażony😲
-Co? - spytał wysokim głosem i zaczął cofać się do tyłu, żeby chłopak do niego nie podchodził
-Tak długo na to czekałem. Jesteś najwspanialszym facetem jakiego w życiu spotkałem -powiedział zadziornym głosem wciąż idąc z stronę siedemnastolatka. Ross akurat doszedł do szafki i nie mógł się dalej cofać.
-Przestań. -Zaczął przerażony -Ja nie jestem gejem i właśnie to przyszedłem ci powiedzieć
-Ross... -Westchnął -Obserwuję twoje koncerty, twój styl bycia i ubierania.. Rozumiem, że teraz tak tylko mówisz, bo boisz się prasy, ale ja obiecuję ci, że NIKT się o niczym nie dowie -powiedział, a jedną z rąk zaczął jeździć po ramieniu blondyna
-Jesteś walnięty! nie jestem gejem i ty mnie wcale nie kręcisz! I zabieraj ode mnie te łapska! -krzyknął zdenerwowany
-Kochanie, przyznaj wreszcie, że ja też cię podniecam
-nie! Nie, nie, nie -stanowczo zaprzeczył, na co gej złapał go za czułe miejsce. Ross'a przeszedł dziwny dreszcz
-No zobacz, nawet ci stanął -powiedział z dumą Patrick
-Jak mnie kurwa tam macasz to stanął -odparł zdenerwowany
-Ale gdybym cię wcale nie podniecał, to po jednym dotknięciu nie powinien ci stanąć -uśmiechnął się
-To zależy jak bardzo jest się niewyżytym -wciąż bronił się blondynek
-No widzisz? Ty mnie potrzebujesz. pozwól mi się zaspokoić
-Nie, dzięki. Ręka mnie satyswakcjonuje -uśmiechnął się kłopotliwie
-No dobrze, zacznijmy więc od ręki -odparł wyciągając swoją dłoń w stronę krocza Ross'a
-Moja ręka -powiedział łapiąc rękę Patrick'a w celu powstrzymania go od dalszych czynów
-Uu, silna. Faktycznie musi być przyjemnie. To może ty zadowolisz mnie? -Przygryzł wargę
-Koleś, odsuń się ode mnie - powiedział Ross usiłując się wyślizgnąć. Na jego nieszczęśnie jednak potknął się o swoją nogę i upadł na łóżko.
-Trzeba było tak od razu! -Wykrzyknął Patrick odbierając to jako zachętę i od razu zaczął dobierać się do blondyna.
-Jenyy, jesteś jakiś walnięty -powiedział siedemnastolatek, a następnie zepchnął z siebie napaleńca i ruszył w stronę wyjścia z pokoju. -Otwórz te cholerne drzwi! -powiedział ostro, szarpiąc za klamkę
-Ohh... jaki ty jesteś podniecający jak się denerwujesz
-Otwórz kurwa te drzwi!!!
-Dobra! -powiedział ku zdziwieniu młodszego i podszedł, żeby je otworzyć. Patrick jest o rok starszy od Ross'a. Urodził się w tym samym roku, co Rocky. - w takim razie idź sobie, ale pamiętaj, że tego pożałujesz, zniszczę i ciebie i twoją karierę. A chciałem tylko pokojowo ci się oddać.
-Coś ty powiedział? -wkurzony Ross przyciskając go do drzwi
-To co słyszałeś. -Uśmiechnął się -mm podejdź bliżej. Mam tak straszną ochotę cię pocałować -na te słowa blondyn puścił chłopaka i zrobił krok w tył
-Niby co ty mi możesz zrobić?
-Wiele
-Pff.. powodzenia -parsknął ponownie kierując się do drzwi
-Ciekawe, co ludzie powiedzą na nagranie, na którym zabawiasz się z facetem -ponownie zatrzymał Ross'a
-Słucham? Nie masz takiego nagrania, bo nic takiego się nigdy nie wydarzyło -odparł z lekkim zakłopotaniem
-Mam nagrane wszystko co się teraz tutaj wydarzyło -blondyn się nerwowo zaśmiał
-I co? Wyraźnie widać, że cię od siebie odganiam
-Owszem -przytaknął -ale po wycięciu kilku scen będzie idelnie.. jak leżę na tobie na łóżku... jak przyciskasz mnie do drzwi.. -powiedział oblizując górną wargę
-Co? -załamał się młodszy -nie, blefujesz
-Skoro tak uważasz, to proszę... idź stąd -odparł dając Ross'owi klucz do ręki
-To nie jest zabawne! Powiedz, że to ściema -mówił z coraz większą paniką w głosie
-Nie lubię kłamać
-Ee... ale... jesteś chory!
-Może... po prostu zawsze dostaję to, czego chcę. Więc co? Wychodzisz, czy może chcesz posłuchać mojej propozycji?
-Twojej propozycji? Śmieszne. Nie, dzięki. Jakoś nie mam ochoty posuwać ani być posuwanym przez faceta. Zapłacę ci, ile tylko chcesz.. Naprawdę. Już i tak wszyscy w koło piszą, że jestem gejem, nie pogarszaj tego, proszę cię -powiedział bliski płaczu
-Chcę od ciebie tylko jednej rzeczy. Usunę całe to nagranie na twoich oczach, ale pozwól mi choć trochę pobawić się twoim ciałem
-Nie... Jak już mówiłem, nie jestem gejem. Poważnie, nie wolisz kasy?
-Nie. Nie widzisz tego? Chcę tylko ciebie.
-Nie. Ja cię nawet nie dotknę, to mnie odraża -lewno z siebie wyduszał kolejne słowa.
-Dobrze, nie musisz mi nic robić. Nawet nie musisz na mnie patrzeć. Tylko zdejmij te spodnie i pozwól mi cię zadowolić -podszedł bliżej blondyna, a następnie znowu zaczął dotykać jego krok przez spodnie. - tylko tyle. Niczego więcej od ciebie nie oczekuję. Jak ci się spodoba, to dobrze, wiesz co wtedy... Jeśli ci się nie spodoba, nigdy więcej się do ciebie nie odezwę.
-Nie chcę, po prostu nie chcę -odparł Ross ze łzami w oczach
-Zdejmiesz spodnie, zamkniesz oczy. Nawet nie będziesz na mnie patrzył, będziesz tylko czuł. Co za różnica, dziewczyna czy chłopak, skoro i tak nie widzisz? Uczucie takie samo. -Te słowa dały blondynowi do myślenia. Właściwie taka prawda. Czy chłopak, czy dziewczyna... I tak nie będzie widział. A dzięki temu wszystkiemu może zachowa resztki swojej publicznej godności. Jego prywatna już i tak dawno legła w gruzach.
-Ja... Ja nawet nie mam pewności, że to usuniesz.
-Chwilę się zabawię, następnie usunę tak, żebyś widział, a później kontynuuję - uśmiechnął się Patrick. -to chyba sprawiedliwy układ -mówił wciąż zabawiając się kroczem siedemnastolatka.
-Najpierw to ty całkiem wyłącz tą pieprzoną kamere, gdziekolwiek ona jest -gej wysłuchał prośby widząc, że Ross zaczyna ulegać. Udał się po urządzenie, a następnie na oczach blondyna je wyłączył. Później wyciągnął z niego kartę pamięci i schował tak, żeby jednak Ross nie mógł jej zabrać przed wykonaniem "układu".
-Więc? - spytał ,podchodząc do niego i zaczął dotykać jego brzuch przez bluzkę
-Nie wierzę w to co się teraz dzieje - powiedział brązowooki powstrzymując się od płaczu- nienawidzę tego dnia, nienawidzę -wtedy Patrick odpiął mu spodnie. Ross 😖😨 coraz bardziej panikował nie wiedząc co robić.

No hej... dodaję ten rozdział choć wcale nie zamierzałam, bo słabo coś z komentarzami ostatnio ;c dodaję na prośbę Pauliny, ponieważ twierdzi, że nie mogę jej tego zrobić... teoretycznie mogę (nie dodać) to zrobić, ale będę litościwa i nie każę Ci czekać do momentu, aż stwierdzę "dobra, dodam" xD w ogóle zadziwiająco szybko mi poszło i z tym i z następnym rozdziałem, ale to pewnie przez to, że nie mam co robić w nocy. spać nie mogę to piszę :D a poza tym chora jestem, wolne od szkoły miałam. jutro jadę w góry... w środę na koncert... mam nadzieję, że jakoś wyzdrowieję, bo na razie to zamiast lepiej jest coraz gorzej :|
wracając, ten rozdział jest umm... ryzykowny? z mojej strony... jeśli tak go można nazwać... ale z drugiej strony piszę to opowiadanie już ponad rok no i nie mogę wiecznie opisywać jak to wszystko szczęśliwie jest, a zboczone rzeczy nie raz już były, więc... nowością jest zboczoność w tą stronę... w sensie Ross i ten gościu... nie przesadziłam? tsaa, teraz sama sobie będę odpowiadać na pytania i je analizować, no ale wszędzie Ross i te dziewczyny... to teraz akcja z chłopakiem :) w ogóle jak uważacie, że się to skończy? w sensie Ross mu pozwoli dokończyć, czy raczej przerwie i ucieknie mając w nosie reputację? Zostawiam Was z tym pytaniem 3:) a następny rozdział nie wiadomo kiedy... jak będzie trochę komentarzy. Bo szczerze to jest on skończony i ja w sumie... choć w tym raczej nic dziwnego znam zakończenie tego zdarzenia, ale Wam się każę pogłowić :) 
piosenka dla Was :D

~Gosia

29 komentarzy:


  1. jezus... na serio?? współczuje Ross'owi,biedaczek ohh ale czasem śmiesznie sie czyta "takie" rzeczy hehe rozdział jest super genialny jak zawsze dobrze ze nic nie piłam bo omało co to by mi lapek spadł na podloge z wrażenia haha czekam nn i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O.o caly czas jak to czytalam myslalam se : niech on pójdzie po rikera albo kogos! ! ! ! !

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha ja nmg rozdzial genialny i czekamy na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze ^^ Rozwalił mnie ten rozdział. Ale ja bym na miejscu Rossa zwiała stamtąd, bo dzięki temu mógłby zachować resztki godności. Ten Patrick to naprawdę jakiś nietaki :P
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. wow jestem w szoku.... biedny ross co za trauma :(
    ale rozdział ogólnie bardzo ciekawy:)
    czekam na następny ciekawe co się wydarzy :P
    ~Aga~

    OdpowiedzUsuń
  6. O wow jestem w szoku... Biedny ross , a ten patrick to naprawde jakiś nienormalny.. Ale wracając miałaś fajny pomysł z tą całą sytułacją.. Ciekwa jestem co zrobi ross czy ucieknie czy zostanie? Czekam na kolejny I pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, nie, nie, nie, nie i jeszcze raz NIE!
    Ten rozdział, jest na pewno jednym z najlepszych rozdziałów, ale jak ten gościu dobierze się do Rossa, to chyba zacznę krzyczeć i wyrzucę laptopa przez okno ._.
    Zrobię naprawdę wszystko ( BEZ SKOJARZEŃ, BO PO TYM ROZDZIALE CHYBA WSZYSTKO SIĘ KOJARZY ;_;) żeby tylko biedny blondas nie miał takiej traumy...
    Ty...
    Ty jesteś zła kobieta, żeby przerywać w takim momencie...

    Cóż, pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za! Gosia błagam cię niech on ucieknie albo niech ktoś nagle wejdzie do pokoju i go uratuje! xD sory za bardzo się wkręciłam :P

      Usuń
  8. Haha gosia a nie mowilam, ze to bedzie hit, hahaha pojechalas po bandzie :*

    OdpowiedzUsuń
  9. HAHA . Super. Pozdrawiam i czekam na next.
    PS. Kiedy następny rozdział ? :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Omg... Wiesz jak mnie zaskoczyłaś?! Zupełnie się tego nie spodziewałam....
    Śmieję się teraz ale nawet do końca nie wiem, czy dlatego że to faktycznie jest śmieszne, czy straszne xD
    I przez ten rozdział mi się kciuk przypomniał xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehehe lol XD No to Rossy ma problem... ja tam bym na jego miejscu uciekła... hehe XD
    Czekam na next =]

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha :P Rozdział fajny <3 OMG biedny Ross :***
    Czekam na nn <333

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuje dobry człowieku ;* a co do rozdziału to świetny *.* nie spodziewałam się czegoś takiego xD Ale fajnie się czyta takie zboczone
    rzeczy ;P Kiedy dodasz następny? Mam nadzieje, że szybko, bo jestem ciekawa co w końcu zrobi Ross ;) /Paulina

    OdpowiedzUsuń
  14. Super. Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedny Ross :( Rozdział jak zwykle cudowny, czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  16. Hahaha super xd szybko next bo skocze z okna

    OdpowiedzUsuń
  17. Omg.. czytałam to z taką miną o.O :O ale miałaś zajebisty pomysł uśmiałam się że nwm biedny Ross współczuję ja na jego miejscu to bym zwiała i przez rok z pokoju nie wychodziła ;x biedak żeby traumy potem nie miała jestem ciekawa czy się zgodzi by zachować swoją reputację czy będzie wolał mieć swoją godność no nwm.. PS Czekam na next więc szybko dodawaj ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gosia SZACUN ! Genialny rozdział. Dawaj więcej takich bo ludzie lubią czytać takie rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże genialny ! Kocham twojego bloga ! Masz wielki talęt i nie zmarnuj go ! Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  20. Na serio? Woli sobie zniszczyc godnosc, zeby byc czysty w oxach reporterow? Ross powinien dobre sie nad tym zastanowic. Ja bym na jego miejscu nie szla.
    Zajebisty rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojoj biedny Ross, ciekawe co zrobi... Ja na jego miejscu uciekłabym ;) Masz naprawdę wielki talent do pisania. Rozdział zajebisty czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg. Kiedy następny rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  23. wiem że to troche zboczone ale ja bym wolała żeby został i ten tego

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy next ? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że w niedzielę jak będę miała dostęp do laptopa i ochotę na dodanie

      Usuń
  25. Nie pamiętam czy już pytałam, ale jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś zapraszam do polubienia naszego fanpage'a na fb http://facebook.com/McFlyPoland Z góry wielkie dzięki, bardzo pomożesz :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny blog ! :) Zapraszam wszystkich na mojego :) Dopiero się rozkręcam i potrzebuję motywacji :) xx

    OdpowiedzUsuń