poniedziałek, 4 lutego 2013

24."We get closer and closer again, But we're falling apart, I'm losing, you're losing a friend, It's always over before we start"


-gdzie oni są? W ogóle to powinni siedzieć tutaj a nie, że nie idą do szkoły i w dodatku sobie gdzieś wychodzą -mówiła zdenerwowana Rydel
-spokojnie, zaraz wrócą, zadzwoń do nich -odpowiedział zupełnie spokojny Riker
-dobra... Już, chwila, zaraz dzwonie
______________________
Oboje zaczęli oddawać się pocałunkowi, z coraz większa namiętnością. Choćby się w okolicy waliło, paliło... Za pewne by nie zauważyli. Byli zbyt zajęci sobą. Tak słodko wyglądali. Nie mogliby sobie znaleźć lepszego miejsca na pocałunek. A Rocky lepszej chwili nie mógł zrobić kroku, bo gdyby zawahał się jeszcze chwile do niczego by nie doszło. Rozbrzmiał dźwięk jednego z telefonów. Dokładnie Rocky'ego... Dzwoniła Rydel. Niechętnie przerwał i odebrał telefon. *tak siostrzyczko? W luna parku... Tak, niedługo wracamy... Nie, nie porwał nas pedofil i wszystko dobrze. Papa*
-Rydel to ma wyczucie -zaśmiał się. W momencie gdy skończył rozmowę koło się zakręciło i dotarli do ziemi -tak właściwie to my mamy wyczucie
Gdy już byli na ziemi i wolnym krokiem szli w stronę akademika. Wciąż padało. Olivia zaczęła rozmowę
-zapytam wprost... Co my z tym zrobimy?
-z czym?
-no z tym... No bo całowaliśmy się...
-a właaaśnieee... Jak ci się podobało? -spytał brunet dwukrotnie unosząc brwi
-tak szczerze? To było... Super... A tobie jak się podobało?
-też uważam, że było super... Ale wracając do twojego pytania... Czy my nie bylibyśmy to znaczy... Czy ty mimo wszystko nie byłabyś wstrętną byłą dziewczyną, a ja wstrętnym bratem gdybyśmy mieli ze sobą chodzić..? Tak teraz? Ja... Ja nie mam nic przeciwko zęby za jakiś tydzień... Dwa... Miesiąc może... Ale teraz tak nie miło z naszej strony by było... Nie sadzisz?
-Rocky! Jesteś cudowny i to miałam na myśli –powiedziała Olivia i mocno przytuliła bruneta
-czyli my zrywamy... Ale może do siebie wrócimy?
-może -zaśmiała się na co chłopak się uśmiechnął
-a wiesz, że słodko całujesz?
-haha nie wiem, ale skoro tak, to wiesz, że ty też?
-a skoro oboje tak słodko całujemy to może jeszcze raz to wykorzystamy? Chociaż tak króciutko? -mówił z nadzieją w glosie
-ale króciutko zanim będziemy musieli 'zerwać' ze znanych nam powodów -zaśmiała się, zbliżyła się do chłopaka i złożyła na jego ustach kolejny "słodki" pocałunek, ale już nie taki długi. Po chwili ruszyli w stronę akademika i zaczęli rozmawiać.
Gdy już byli pod drzwiami pokoju, stanęli przed sobą i Olivia powiedziała
-czyli nic się nie wydarzyło, jesteśmy zwykłymi przyjaciółmi, którzy byli w luna parku. Po prostu utknęliśmy na diabelskim młynie gdzie dorwała nas ulewa, ale na górze kompletnie nic się nie wymarzło
-taaak! A teraz wchodzimy jak gdyby nigdy nic
Weszli do pokoju. Pozostali zrobili wielkie oczy. Para była przemoknięta do suchej nitki. Oni sami zapomnieli zupełnie o tym, że wciąż pada.
-co się z wami stało? -spytała przerażona Rydel, która jak zwykle wszystko przeżywała podwójnie
-no deszcz spadł i ten -powiedział Rocky
-to czemu się gdzieś nie schowaliście?
-bo diabelski młyn się zepsuł i ten...
-dobra, Olivia idź się umyć tutaj i weź suche ciuchy, a te rozwieś, a Rocky..? Zrób to samo tylko idź się umyć do mnie do pokoju
Bez gadania oboje wykonali polecenie Rydel. Rocky poszedł do pokoju obok. Bardzo zdziwił go widok jak Ross i Millie gadali sobie w najlepsze. Śmiali się co jakiś czas... Przecież przed chwilą jeszcze Ross był taki załamany...
Gdy brunet wyszedł z łazienki Ross go zatrzymał
-stary, możemy pogadać?
-spoko... Ale o czym? I może na korytarzu?
-tak, chodź -powiedział, po czym wyszli za drzwi i Ross kontynuował -bo to w kwestii Olivii i Millie...
-to nie ze mną mój drogi bracie, zaczekaj, zawołam Riker’a
-ale myślę, że ty też spokojnie coś wymyślisz
-jestem pewny, że nie... Riker! -zawołał brata.
-czekaj... Właściwie to czemu ciebie nie było?
-skąd wiesz, że mnie nie było?
-bo cie nie było, nie widziałem ciebie... Gdzie byleś?
-w luna parku
-byleś tam z Olivią?
-a co miałem iść sam? A poza tym to ona wymagała pocieszenia więc ja jej zaproponowałem wycieczkę tam... I byś się zdziwił jak czyjaś obecność może poprawić humor
-czekaj... Co? Czy miedzy wami do czegoś doszło?
-ależ skądże... –powiedział Rocky ruszając w stronę swojego pokoju -To cześć
-Rocky! -krzyknął blondyn ale chłopakowi się upiekło. Akurat najstarszy wyszedł z pokoju -młody potrzebuje rozmowy, pogadaj z nim, a ja idę... Ogrzać się
-mów mały, o co chodzi?
-bo chodzi o Olivie i Millie. Jaa... Ja lubię Olivię, nawet bardzo ją lubię i ja to wiem tylko... Ja nie wiem dlaczego nie odepchnąłem Millie gdy całowała mnie drugi raz... Ja nie mogłem... Po prostu.... Nie wierze w to co teraz powiem, ale ja chyba na nią lecę
-co? Ross, co? Czy ty siebie słyszysz? Mówisz, że lecisz na dziewczynę... Na którą dzień wcześniej nie mogłeś patrzeć? Ty na nią nie lecisz dlatego, że ją lubisz tylko dlatego, że dobrze całuje! -Ross spojrzał się na brata nie rozumiejąc do końca jego słów -no bo niby czemu jej nie odepchnąłeś? Bo podobał ci się pocałunek! Chciałeś go!
-możeee...
-nie może tylko na pewno, a teraz z czystym sumieniem idź i wiedz, że wciąż nie lubisz Millie -powiedział Riker i poszedł do swojego pokoju.
Ross miał mętlik w głowie. Przecież to było idiotyczne. *Olivia Ross, liczy się tylko Olivia, a nie jakaś dziwna Millie, która rozwaliła ci związek i nagle jest dziwnie mila. Olivia, która była przed chwilą z moim bratem w parku i robili nie wiadomo co…* powtarzał sobie w myślach.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-jak się bawiliście? -spytała Rydel gdy para siedziała już w swoich lóżkach i ogrzewała się
-było fajnie -powiedziała Olivia uśmiechając się do Rocky'ego
-ejj chwila, chwila... Co to za uśmieszki?
-żadne... -powiedział Rocky -poza tym ja się ciągle uśmiecham więc wiesz
-ale czemu Olivia się do ciebie uśmiecha?
-bo lubi... A poza tym kto się nie uśmiecha na mój widok -ciągnął pewny siebie brunet
-wielu ludzi... Ale dobra, nie wnikam
___________________
Czas leciał dość szybko. Zaczynała się wiosna. Na dworze zaczynało robić się coraz cieplej. Rocky z Riker'em w wolnym czasie tworzyli nowe piosenki. Ross podciągnął oceny... Zamienił się z powrotem z Olivia pokojami po około tygodniu. Dziewczyna wciąż nie rozmawia z Millie za to jej kontakty z blondynem znacznie się polepszyły i zaczęły wracać do normy. Czasami nawet uczą się razem. Sama też poprawiła oceny. Z Rocky'm wciąż nie chodzi, ale maja bardzo bliskie kontakty. Nawet pozostali wymieniali się miedzy sobą opiniami na temat tej dwójki. Ratliff i Rydel... Nic specjalnego się nie wydarzyło w związku z tą dwójką. A Riker? Powoli zmieniał zdanie do Millie, która zachowanie zmieniła... Zrobiła się spoko.. Dla chłopaków. Olivii wciąż nie przeprosiła za swoje zachowanie.
~~~~~~~~~~~~~~
-to coo... Gotowi na niespodziankę? -spytał Riker
-mów wreszcie... Ukrywasz przed nami tą niespodziankę od tygodnia -powiedział Ratliff z wyrzutem
-no więęęc... Mam dla nas wszystkich bilety na mecz koszykówki! Na hockey'a ani na football nie było więc... pomyślałem, że koszykówka też spoko
-to tyle? To przed nami ukrywałeś przez tydzień? -powiedział lekko rozczarowany Ell
-jeszcze jedno, ale to będzie dopiero za prawie dwa miesiące... Koszykówka jest jutro
-mówże wreszcie! -krzyknął Rocky. Wszyscy na niego spojrzeli zdziwieni, ponieważ zwykle tak nie wybuchał
-dobrze, już, spokojnie... Zgadnijcie... Kto, za pomocą taty i managera załatwił bilety naaa... Występ One Direction na Madison Square Garden w kwietniu! Oraz na prywatne spotkanie z nimi przed koncertem!
-One Direction? To super... macie szczęście... Ten zespół jest świetny -powiedziała Olivia
-my mamy szczęście? Przecież wy też idziecie
-O Matko, O Matko, O Matko!!! -zaczął krzyczeć i skakać po pokoju Ross. Gdy zauważył, że pozostali dziwnie się na niego patrzą stanął w miejscu i powiedział z powaga -spoko zespól, fajnie że ich poznamy -na co pozostali wybuchli śmiechem
-ale jak już mówiłem to za dwa miesiące
-stary, mówiłeś że w kwietniu... To za miesiąc -powiedział Rocky
-pod koniec, więc półtora... Ale na razie idziemy na koszykówkę, wiec nie szalejcie z radości
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Następnego dnia (sobota) młodzież obudziła się koło godziny 12. Mecz miał być na 15. Powoli się zebrali i o 13 wyszli z akademika ponieważ musieli jeszcze dojechać na drugi koniec miasta. Podróż odbyła się bez żadnych problemów. Riker wszystko wcześniej zaplanował.
Na stadionie Rocky z Ratliff'em poszli oczywiście po jakieś przekąski, bo meczu bez jedzenia przetrwać się nie da. W końcu, około 10 minut przed rozpoczęciem meczu wreszcie zajęli swoje miejsca. Mecz odbywał się między drużyną New York Knicks oraz Denver Nuggets. Nie trzeba chyba mówić komu kibicowali Lynch’owie. Ratliff uważał to za obojętne, ale jako, że to od kumpli ma bilety, też będzie kibicował Nuggetsom. Olivia i Millie przyszły tylko popatrzeć. W rzędzie usiedli w takiej kolejności: Millie, Rydel, Riker, Ross, Olivia, Rocky i Ratliff.
Dwaj bruneci usiedli tak specjalnie, żeby nie musieć się dzielić z pozostałymi przekąskami. Jedyną osobą, która się załapała była Livvy. Tak więc w trojkę zjedli wszystko co chłopcy kupili. Popcorn, natchosy, orzeszki... Wypili Cole... Ukradkiem Olivia częstowała też Rossa na jego prośby. Mecz był świetny. Przed czwartą - ostatnią kwartą, podczas przerwy odbywało się tak zwane „Kiss Cam”. Kamera losowała parę, która musiała się pocałować. Oczywiście musiało wypaść na kogoś z naszego towarzystwa. No i wypadło, ale dokładnie nie wiadomo na kogo. Kamera zatrzymała się na Olivii... I obejmowała również Rocky'ego i Ross'a. Rocky'ego trochę bardziej, Ross nie załapywał się cały. Livvy musiała podjąć szybką decyzję. *słodki blondyn mający lekką obsesję na jej punkcie lub roześmiany, uroczy brunet*

Hej! Dodaję wreszcie ten rozdział i kiedy następny będzie to nie wiem... Kogo pocałuje? Możecie zgadywać albo się domyślać ;) A co sądzicie o koncercie? Fajnie, że pójdą? Co do koncertu też już mam plany ^^ Nie będę się rozpisywać... Proszę o komentarze i wasze opinie, i jeszcze zapraszam na drugiego bloga ;) http://herecomesforever.blogspot.com/
Jeszcze piosenka
~Gosia

11 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW! WOW! WOW! Zaskoczyłaś mnie xd A moim zdaniem pocałuje Rockiego, choć nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha!!!! A ja frajerzy wiem coś o koncercie 1D, a wy nieee!!!!!!!!
    Gosiu, jeśli kiedy przestaniesz pisać to cię uduszę. Masz do tego dryg. Plus jeszcze sceny typu:
    - O matko!!! O matko!!! O matko!!!
    Hahahahah :)
    Piszesz naprawdę mnóstwo prze komicznych rzeczy - i za to cię podziwiam!
    Nie zdziwię się, jak za rok twoje opowiadanie, będzie sprzedawane w każdej polskiej księgarni!
    Tala :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział :D Hymm... nie wiem kogo pocałuje... Rocky'ego?
    pozdrawiam>> i czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  5. omg, omg ,omg ! ale super ! :D kogo pocałuje ? ja cię zaraz już przekonam i masz mi zaraz wstawić resztę :D i awwww... Rocky i Livvy <3 super rozdział i zaraz dodasz kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG ! :D Rozdział jest po prostu boski.. ^.^
    I kogo pocałuje ? Ej.. jak mogłaś zakończyć w tym momencie ? :(
    Alee ja bym chciała aby pocałowała Ross'a :) Jak dla mnie to oni najbardziej do siebie pasują.
    No oczywiście na Rocky'ego i Olivie tez się fajnie patrzy, ale zdecydowanie wolę Ross'a z Olivią :P
    Super, czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. napisałam wczoraj długalaśny komentarz na telefonie, ale się nie dodał ;< no nic, napiszę jeszcze raz, ale już nie tak długo :(
    ten rozdział jest cudowny! Rocky i Liv są tacy słodcy *_* ale nie! Rocky ma być jej przyjacielem ;p. Olivia jest Ross'a ;3. Tak więc mam nadzieję, że będzie z nim ;3.
    Ale kogo ona pocałuje?! czemu zatrzymałaś w takim momencie? :< dodaj nowy rozdział jak najszybciej! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą :))
      Rocky i Olivia są słodcy, ale lepiej by było gdyby była z Ross'em <33 ;*

      Usuń
  8. aww Olivia i Rocky są słodcy
    kogo pocałuje? nie mam pojęcia :D
    czemu przerwałaś w takim momencie?
    a poza tym fajnie ci ten rozdział wyszedł :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Awww Rocky i Olivia! Oni są prze słodcy jak miód na moje serduszko!!!


    http://sad-story-of-r5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń