niedziela, 9 grudnia 2012

4."New York, New Trouble"


Opuścili już akademik i szli chodnikiem tak na prawdę nie wiedząc dokąd...
-wiec gdzie idziemy?- spytała podekscytowana Millie
-gdzie nas droga poprowadzi... Nie no tak serio to nie wiemy... Przejdziemy sie po prostu i poszukamy jakiejś lodziarni czy czegoś- powiedział Riker
-dobra, wiec mieliśmy się trochę poznać i tak na prawdę ja już zdarzyłem wam przedstawić całą moją historie ale może opowiecie coś o sobie? Skoro tu jesteście to interesujecie się muzyką prawda? Co robicie związanego z nią?- powiedział Ross
-ja gram, na pianinie, mama uważa że jestem niezła więc postanowiła mnie tu wysłać i jako że nie chciałam jechać sama a Olivia też jest powiązana z muzyką... Ale o niej wam nie będę opowiadać, lepiej żeby ona to zrobiła- powiedziała Millie i mrugnęła do przyjaciółki
-no dobrze, ja pisze piosenki, gram na pianinie i czasami śpiewam
-to super, skoro mamy tutaj takie utalentowane osoby i w dodatku śpiewające to może kiedyś nagramy razem piosenkę- powiedział Ross i mrugnął do Olivii
Millie to zauważyła i poczuła sie lekko zazdrosna i to ją samą zdziwiło, przecież nawet nie zna Rossa, pierwszy raz rano go zobaczyła i już zazdrości? I to o jedno małe mrugnięcie do jej przyjaciółki? "Musze sie ogarnąć i może najpierw lepiej go poznać" pomyślała i żeby podtrzymać rozmowę spytała
-a wasza przygoda z muzyką jak sie zaczęła? Jak się poznaliście skoro mówicie ze Ratliff to nie wasz brat
-nasza historia jest dłuuuuga ale po krótce, muzyką się interesujemy praktycznie odkąd się urodziliśmy, pochodzimy z Littleton, w 2007 przeprowadziliśmy sie do L.A. i tam na zajęciach tanecznych poznaliśmy, dowiedzieliśmy sie ze gra na perkusji i sie zapytałem czy chce być z nami w zespole - powiedział Riker
Szli tak jeszcze przez chwilkę aż doszli do jakiejś lodziarni i kupili sobie świderki po czym ruszyli dalej
Dziewczyny szły z przodu a chłopcy z tylu. Jednak Rocky'emu się chyba nudziło bo postanowił podłożyć nogę Rossowi który potykając sie rozgniótł loda na plecach Millie która Szla przed nim.
-ooo kurcze, tak Cie przepraszam ale Rocky podstawił mi nogę i sie potknąłem o nią- powiedział Ross
-no wiesz ty co? Jeszcze na biednego braciszka winę zwalasz- powiedział Rocky
-nie no spoko- powiedziała Millie po czym sie odwróciła kryjąc lekką urazę
-Rocky, oddaj koleżance kurtkę- powiedział po cichu Ross do brata
-ale czemu niby- spytał Rocky
-a co ma brudna po mieście chodzić?
-no ale dlaczego ja mam jej oddać a nie ty?
-bo ty mi podstawiłeś nogę
-ale ty ja pobrudziłeś
-ale to nie znaczy ze to moja była wina
-a czyja? Przecież nie musiałeś wpadać na jej plecy
-a co miąłem zrobić jak nie myślałem tylko... Tak właściwie to nic nie robiłem, podstawiłeś mi nogę a ja poleciałem... Na jej plecy
-czyli to jednak ty
-no niby jak ja?
-no normalnie, wpadłeś na nią i ją pobrudziłeś
-no ale to nie była moja wina dlatego ty powinieneś oddać jej kurtkę
-a ja myślę ze jednak ty, w końcu ty wpadłeś na pomysł z oddaniem kurtki i dlaczego to ja mam marznąć?
-wiesz co? Jesteś starszy i zachowujesz sie jak dziecko.
-nie, to ty zachowujesz sie jak dziecko bo to ty wpadasz na ludzi z lodami po czym wymyślasz głupie pomysły z oddawaniem kurtek i każesz to jeszcze robić innym
-no przepraszam bardzo ze KTOŚ mi postanowił podłożyć nogę!
-masz Millie weź moja kurtkę- powiedział Riker kończąc ótnię chłopaków i dodał po cichu zdenerwowany do nich- obaj zachowujecie sie jak dzieci
-wiecie co, robi sie juz późno... Chyba czas powoli wracać- powiedziała Olivia
-jasne... A wie może ktoś w która stronę iść? spytał Ross
-widzisz Ross, znowu mamy z tobą problem - powiedział Rocky
-słucham?! Ze mną?!- powiedział podniesionym tonem Ross
-tak, z tobą! Najpierw brudzisz koleżanki lodami a teraz drogę to akademika gubisz
-jako ze jestem tu najmłodszy nie moim obowiązkiem jest dbanie o drogę
-a niby czyim?
-na pewno nie moim!
-jasne, może powiesz że moim?
-jako że ja jestem najstarszy moim obowiązkiem jest pilnowanie drogi, spokojnie, trzeba tylko zawrócić i iść cały czas prosto- powiedział Riker
Jak powiedział Riker tak zrobili, zawrócili i szli cały czas prosto. Po około 40 minutach Olivia powiedziała
-ej bo jest juz tak trochę ciemno i zimno... I jeszcze nie doszliśmy... Czy wy jesteście pewni że dobrze idziemy? Wydaje mi sie ze w tamtą stronę szliśmy jakoś krócej....
-Liv ma racje... Serio, po pierwsze dziwna ta okolica a po drugie trochę juz idziemy...- powiedziała Rydel lekko podenerwowanym głosem
-dobra, dobra, spokojnie, mam w telefonie GPSa, zaraz sprawdzę jak daleko jesteśmy od celu... -Powiedział Riker po czym zaczął grzebać w telefonie- mamy do przejścia jedyne... 10 kilometrów?!
-jak, powiedz mi jak my to zrobiliśmy, idąc z jakiegoś uniwersytetu na lody odeszliśmy od niego o 10 kilometrów?- powiedział Rocky
-pewnie dlatego ze jak sie ma miłe towarzystwo czas leci szybciej i na nic sie nie zwraca uwagi- powiedział Ross
Rodzeństwo odpowiedziało mu zaskoczonym spojrzeniem
-no co, musicie przyznać ze towarzystwo miłe jest- dodał Ross
-dobra, nie wiem... Może zadzwonimy po taksówkę?- powiedział Rocky
-gdzie ty znajdziesz 7-mio osobowa taksówkę?- spytał Ross
-jasne, ty jak zwykle musisz komentować to co powiem- powiedział Rocky
-proszę was, tylko znowu sie nie kłóćcie- powiedział Riker i dodał- dobra, zadzwonimy po taksówkę... Albo po 2 żeby nas zmieścili
Po kilku minutach taksówki już były. Jakoś się musieli rozdzielić i wyszło na to ze Ross jechał z Rikerem, Olivią i Millie a Rocky z Rydel i Ratliffem. Po 10 minutach byli na miejscu. Było koło godziny 23... Po cichu postanowili zakraść sie do swoich pokoi. Gdy juz dochodzili ciesząc się że im sie upiekło ktoś popsuł ich humor... Ktoś stojący przed ich drzwiami...


Hej! Dodaję kolejny rozdział, ostatni w tym tygodniu
Powiem wam że wczoraj jak pisałam go na telefonie wydawał mi się strasznie długi a jak go przeniosłam na laptopa aż tak długi nie jest... ale jako że pewna osoba, na którą wczoraj nosowałam ( ;* ) mnie troszkę popędza nie będę przedłużać
Mam nadzieję że się wam rozdział spodoba i liczę na komentarze ;) 

11 komentarzy:

  1. ojej.. świetny rozdział ;D
    wciąż się uśmiechałam, jak czytałam o tym lodzie, a to jak Riker oddał kurtkę Millie było słodkie ;3. ona jest zazdrosna o Ross'a ;o ;D
    ja już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału, bo jestem strasznie ciekawa, kto stoi przed ich drzwiami? ;D ale trzeba być cierpliwym, więc może wytrzymam ;D
    i więcej się proszę na mnie nie nosać ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. super, tylko szkoda, ze urywasz w takim momencie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety w jakimś momencie urwać trzeba ;)

      Usuń
  3. Nie ogarniam waszej logiki xD Jakieś nosanie itp. Ehhh ... :D
    Rozdział świetny , ale dlaczego przerwałaś w takim momencie? ;>
    Jestem taka niecierpliwa kto stoi przed ich drzwiami? ;O
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. huehuehue lubię Was trzymać w niepewności ;*

      Usuń
    2. ahh.. Weroniko, uwierz mi, że lepiej tego nie rozumieć ;p
      prawda Małgosiu? ;D

      Usuń
  4. Huuuuuuuuraaaaaa! Kolejny rewelacyjny blog o R5 :D
    Pozwól, że zrecenzuję Twojego bloga :) Przyszykuj się na dłuugalśny komentarz :D.
    1. Znalazłam Twojego bloga dzięki DarkAngel, która Cię poleciła i po jej recenzji stwierdziłam, że zapowiada się ciekawie :D. Pierwsze co mi przyszło na myśl - oryginalne. Sam fakt z tym uniwerkiem :D. Jeszcze w żadnym blogu, które czytam nie było takiego czegoś, więc na serio mam nadzieję, że zrobisz z tego coś świetnego :).

    2. Ten rozdział jest świetny! Zgadzam się z DarkAngel, że to słodkie, gdy Riker oddał Millie kurtkę :). Mam nadzieję, że tylko tym się między nimi nie skończy, choć Millie chyba będzie kręciła z Ross'em. Ale to się jeszcze zobaczy. :D. A tak fajnie mi się czytało te kłótnie Ross'a i Rocky'ego :D. Ah ci bracia :p.

    3. Póki co napisałaś dopiero 3 rozdziały, a ja już i tak wkręciłam się na maksa. Wszystko jest takie.... takie...... takie fajnie i takie.... fajne :p. Tak jak pisałam wyżej - oryginalny pomysł z uniwersytetem. Mam nadzieję, że niebawem zdarzy się coś równie ciekawego :D.

    4. Jak często będziesz dodawała rozdziały? Pierwsze trzy dodałaś (chyba) w trzy dni prawda? To mam rozumieć, że będziesz dodawała po trzy w weekendy, czy raczej nie masz ustalonych terminów? :P Mam tylko nadzieję, że nie każesz nam zbyt długo czekać? :D. Ja osobiście, już jestem strasznie ciekawa, co Ty tam dalej wykombinujesz :).

    5. Informuję Cię także, że trafiasz na drugie miejsce na mojej liście blogów :). A wiesz co to oznacza? Że będę tutaj gościć regularnie i jeśli tylko będę na siłach, to co jakiś czas będę również dodawała dłuższe recenzje (mniej więcej co 2-3 rozdziały), tak jak to robię na better--together ;).

    6. Póki co masz zbyt mało rozdziałów, abym mogła napisać coś więcej, ale nie przejmuj się, bo wkrótce się rozkręcę i wtedy jeszcze będziesz miała dosyć moich (nie zawsze z sensem) wypocin :). Mam nadzieję, że napiszesz niedługo tak emocjonujący rozdział, że pozwolisz mi się rozpisać na naprawdę dłuuuugalaśną recenzję :).

    7. To by było na tyle tutaj :). Liczę na to, że mój komentarz Cię ucieszy, i że...... że sama nie wiem co. :p. No dobra, nie ważne xd. Okey, żegnam się z Tobą Gosiu091198 (to Twoja data urodzenia? urodziłaś się 9 listopada 1998r? zgadła? :D). Haha, okey nie ważne xD. Papaaaaaaaa :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, moja data urodzenia ;) tak już sobie przyjęłam i praktycznie wszędzie mam taki login ;) miło mi że się podoba i właśnie kombinowałam żeby wymyślić coś oryginalnego, co do emocji to aż tak dużo nie można zrobić na samym początku powieści ale mam już pomysły na dalsze rozdziały (co nie jest okej bo potrzebuję narazie pomysłu na najbliższy rozdział, ale na pewno niedługo przyjdzie ;) ) co do czasu w jakim będę dodawała rozdziały to będę się starała w weekendy tak po 2,3 a może się uda więcej bo bardzo mi zależy na tym żeby wyrobić się z rozdziałem/ami świątecznymi w okolicach świąt i praktycznie od tego momentu zacznie się dziać ale po drodze też będą różne, mam nadzieje ciekawe dla was sytuacje ;D

      Usuń
  5. Rozdział super ! :D
    Najbardziej podobała mi się kłótnia Rossa z Rocky, kto ma dać kurtkę. :)
    No i co będzie dalej ? Kto stał przed ich drzwami ?
    Musisz tak kończyć rozdział ? No wiesz, co ?
    Jak tak możesz mi robić ? ej noo ? Nie zasnę.. bo będę myślała kto tam stoi. :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa! To jest niesamowite jak fajnie piszesz! XD


    http://sad-story-of-r5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń