poniedziałek, 27 maja 2013

45."Ain't got no time for what you think can be described as love; I'll cut your holds on me you're missing me I've had enough; It's been so long since you have treated me like I deserve"



Blondyn niepewnie podszedł do drzwi i delikatnie w nie zapukał. Otworzyła mu Olivia. Na chwilę zamarł.
-Cześć -zaczęła -fajnie cię znowu widzieć –powiedziała niepewnie
-Wzajemnie -lekko się uśmiechnął
-Co cię tu sprowadza?
-Chciałem pożyczyć jakieś zeszyty i dowiedzieć się z czego mam zaległe sprawdziany i kartkówki... Więc... Masz może zeszyty i mogłabyś mi podać lekcje i ten?
-Tak... Myślę, że tak... Ale teraz? Właśnie robię lekcje... Jakbyś mógł przyjść za godzinę... Na spokojnie ci wszystko powiem. Nie robi ci to problemu?
-Nie, skądże. Przyjdę, dzięki –odparł po czym ruszył w stronę swojego pokoju
-Ross? –zatrzymała go jeszcze na chwilę
-tak?
-nie, w sumie to nic… cieszę się, że wróciłeś –powiedziała na co blondyn się do niej uśmiechnął i poszedł do pokoju
*godzinę później*
Siedemnastolatek znów przyszedł i zapukał do drzwi. Tym razem otworzyła mu Millie.
-Roooss… czeeeeść… jak dobrze cię widzieć –powiedziała do chłopaka, po czym dodała –Olivia! Przyszedł twój kochaś
-o co ci znowu chodzi? –spytał chłopak –jaki kochaś?
-nie nic… nic… tylko te zaloty i ten… -Olivia się na nią groźnie spojrzała –wychodzę –uśmiechnęła się niewinnie, po czym opuściła pokój
-zaloty… moje zaloty… do ciebie… to chyba moje zaloty do ciebie, a nie moje zaloty do ciebie, o których wszyscy muszą wiedzieć –zwrócił się Ross do Olivii z wyrzutem siadając koło niej na łóżku
-ale ja mówiłam twojej mamie… to, że ona podsłuchiwała to już nie moja wina
-ale to i tak chyba prywatna sprawa, co ja z tobą robię, prawda? Jeżeli kiedyś będziemy razem… i załóżmy, że się z tobą prześpie, a potem zerwiemy z niewiadomych przyczyn też zamierzasz opowiadać mojej mamie, a ktoś najwyżej będzie podłuchiwał?
-Rydel tu siedzi –odparła Liv z kłopotliwym uśmieszkiem. Najstarsza tylko siedziała i słuchała robiąc wielkie oczy
-pójdę na spacer –powiedziała zakłopotana blondynka, po czym sięgnęła po kurtkę, wzięła buty w ręce i w pośpiechu opuściła pokój
-nie mam komentarza ani do tego, że jesteś kochasiem, ani do tego, dlaczego wszyscy od nas wychodzą… nie, Ross. Chyba wiem, co należy zachować dla siebie, a co można mówić innym
-po prostu zmieńmy temat… mam dla ciebie propozycję –powiedział blondyn dwukrotnie unosząc brwi
-nie, nie prześpię się z tobą, żebyś mógł sprawdzić, czy nikomu potem nie powiem –dziewczyna dopiero po chwili zrozumiała, co palnęła i zaczęła się zastanawiać, dlaczego w ogóle coś takiego powiedziała –to ja może zostawię was samych –dodała i ruszyła w stronę drzwi
-zostawisz nas, czyli kogo? –spytał blondyn łapiąc ją za rękę, żeby nie wychodziła
-no tam… łóżko na przykład… ale właściwie niekoniecznie tylko łóżko… masz jeszcze inne meble… i przedmioty… Jeny, to jest pokój, nie zostaniesz w nim sam, bo jest tu pełno przedmiotów
-nie będę ci kazał się tłumaczyć. Chcę żebyś usiadła i wysłuchała, co mam ci do zaproponowania –Olivia wykonała prośbę –nie lubię się z tobą kłocić… strasznie nie lubię… szczególnie jeśli chodzi o chłopców z jakimi się zadajesz
-po początku twojej przemowy boję się myśleć, do czego ty możesz zmierzać
-chcę przyjaźni niezależnej
-ouu… nie spodziewałam się tego po tobie –odparła zdziwiona –jakieś szczegóły?
-no na przykład nie czepiamy się z kim się zadajemy i mamy bliższe kontakty. Nie ma o to kłótni, nic nam do tego
-Ross, co się z tobą stało w tym szpitalu? Wzruszasz mnie –powiedziała, po czym wstała, żeby przytulić blondyna
-a w nagrodę za moją zmianę i za to, że mnie tak długo nie było dostanę całusa?
-to jest dla ciebie przyjaźń niezależna? –przytaknął –nie, nie dostaniesz całusa
-dobra… mogę te jakieś zeszyty, czy coś?
-tak… pewnie, proszę –powiedziała podając mu zeszyty do ręki -w jednym z nich powinna być kartka z listą wszystkiego, co masz do zaliczenia
-dzięki –uśmiechnął się, cmoknął przyjaciółkę w policz, puścił jen oko, po czym opuścił pokój
Poszedł do swojego. Otworzył drzwi i stanął jak wryty. Ujrzał Rocky’ego i Riker’a w bokserkach i koszulkach, śpiewających i tańczących do I Want You Bad. Jako mikrofon mieli dezodoranty. Kolejną rzeczą jaka zdziwiła najmłodszego był fakt, że oboje mieli na głowie jego różowe bokserki.
-myślałem, że Millie tu przyszła… i Rydel… i gdzie Ell? –spytał zdziwiony
-uciekli… -blondyn uniósł jedną brew do góry nie dowierzając –naprawdę, przestraszyli się i uciekli
-mam kilka pytań… co braliście, czemu macie moje bokserki na głowie i czemu Rocky śpiewa do mojego dezodorantu?
-no ktoś go musi użyć skoro ty tego nie robisz –zdenerwowany blondyn podszedł do braci i najpierw Riker’owi, później Rocky’emu zdjął bokserki z głowy i odwrócił się tyłem chcąc je włożyć z powrotem do szuflady –poważnie mógłbyś zacząć używać. Ładnie pachnie –dodał brunet i psiknął młodszemu bratu dezodorantem na włosy
-moje włosy!
-ładnie pachną –uśmiechnął się. Ross nic nie odpowiedział. Wyszedł z pokoju, wparował do Olivii, bez słowa wszedł do łazienki i opuścił ją z buteleczką jakiegoś perfumu. Wrócił do pokoju i podszedł do Rocky’ego, który stał tyłem
hej Rocky, ciekawe jak twoje włosy będą pachniały pod działaniem wody arbuzowej –nie zauważył, gdy brat się odwrócił i psiknął mu w same oczy
-ty debilu! Moje oczy!!! –zdenerwował się brunet zamykając piekące źrenice. Po chwili je otworzył. Wciąż bolały i miał zamazany obraz. Zauważył jednak szklankę Pepsi na stoliczku. Sięgnął po nią, po czym chlusnął bratu na spodnie tak, że wyglądało jakby się posikał. Młodszy bez zastanowienia je zdjął. Gdy już się ich pozbył zaczął się rozglądać za bratem. Spojrzał na Riker’a.
-łazienka –powiedział. Siedemnastolatek bez zastanowienia wkroczył do łazienki. Zaskoczył go jednak strumień zimnej wody z słuchawki prysznicowej.
-poddajesz się braciszku? –spytał przemoczonego blondyna
-możesz pomarzyć –odparł ściągając z siebie koszulkę, zostając w samych bokserkach. –poza tym to nie fair, że ty masz prysznic, a ja niczego
-dobra, weź sobie prysznic –powiedział podając mu słuchawkę. Blondyn oczywiście po nią sięgnął. Rocky w tym czasie zdążył wybiec z łazienki. Przy jego łóżku stała butla Pepsi. Wziął ją. W tym czasie Ross wyszedł z łazienki i zaczął iść w jego stronę bruneta. Nie zauważyli nawet kiedy Riker opuścił pokój.
-to jest fair? To ma być fair. Jesteś nie fair –powiedział zakładając ręce
-zaraz będzie bardziej nie fair –odparł brunet wyjmując zza pleców butlę i odkręcając ją. Na jego twarzy pojawił się złowieszczy uśmiech. Do siedemnastolatka po chwili dotarło, co za chwilę się wydarzy. Bez zastanowienia wybiegł z pokoju i wbiegł do dziewczyn. A właściwie do Olivii, która jako jedyna tam była. Zamknął drzwi na klucz i oparł się o nie. Liv krzyknęła.
-to jest twoja niezależność przyjacielska? –spytała przerażona
-to nie tak jak myślisz. Uciekałem przed Rocky’m
-dlatego jesteś cały mokry w samych bokserkach?
-tak, oblał mnie
-mhmm…
-pożyczysz mi coś do ubrania?
-chcesz moje ciuchy… weź sobie ręcznik z łazienki
-dzięki… dziękuję –powiedział, po czym wszedł do łazienki i wziął z niej ręcznik. Owinął się nim i usiadł koło Olivii na łóżku. Ta siedziała nieco skrępowana. W końcu miała obok siebie prawie że nagiego blondyna, który miewa różne pomysły -chcesz? Mogę zaśpiewać ci piosenkę... I zatańczyć do niej
-Wolę jednak żebyś tańczył będąc w ubraniu więc możesz mi po prostu zaśpiewać -odparła niepewnie
-Ale bez tańczenia to nie ma sensu. Tylko taniec wyraża moje uczucia przy tej piosence
-O jakiej mówisz?
-I Want You Bad
-Swoim tańcem wyrażasz, że jesteś napaleńcem mającym w głowie przelecenie jakiejś ładnej dziewczyny z widowni?
-Kto powiedział, że myślę wtedy o ładnej dziewczynie z widowni -powiedział mrugając do Olivii
-Proszę, zachowaj dla siebie fakt, o kim wtedy myślisz
-Dobrze, zmieńmy temat... Jak bardzo za mną tęskniłaś?
-Troszkę... Najbardziej za twoją klatą, której dawno nie widziałam -uśmiechnęła się Liv
-Każdy kocha moją klatę -powiedział, na co Olivia się zśmiała
-Co we mnie najbardziej lubisz? -Spytała niepewnie
-No... Na pewno jesteś śliczna, kocham twój uśmiech, zrobiłaś się pewna siebie, co mnie jeszcze bardziej do ciebie pociąga, jesteś mądra, inteligentna, zabawna, trzymasz mnie na dystans
-Lubisz to, że trzymam cię na dystans?
-To też mnie bardziej pociąga
-dobra... Muszę przestać trzymać cię na dystans i zrobić się nieśmiała
-a ty co we mnie najbardziej lubisz? -Spytał dwukrotnie unosząc brwi
-No muszę to przyznać, ale jesteś zabójczo przystojny, seksowny i w ogóle twoje ciało i ten... Ale jesteś zabawny, kochany, umiesz być mądry, spontaniczny... Całuśny
-Jestem całuśny? -Spytał z uśmieszkiem
-Tak
-A dokładniej?
-Nie powiem dokładnej, bo będziemy mieli niechciane rezultaty
-Ale ja nalegam -powiedział pipając ją w nos
-Nie powiem -odparła również pipając go w nos
-Ja to z ciebie wydusze
-Nie wydusisz, nie masz jak. Nijak nie zmusisz mnie do powiedzenia ci tego
-tak ci się tylko wydaje -powiedział, po czym wstał z łóżka, zostawił na nim ręcznik i wziął dziewczynę na ręce
-Co ty robisz? I tak ci się nie uda -zaśmiała się Olivia
-Lubisz zimne prysznice?
-Eeeee... -Siedemnastolatek złowieszczo się uśmiechnął i zaniósł dziewczynę do łazienki -zaczynam się ciebie bać
-Ależ nie masz czego -odparł wchodząc z Livvy na rękach do kabiny prysznicowej. Zasunął nogą drzwiczki i postawił przyjaciółkę tak, że była praktycznie wciśnięta w ścianę. Blondyn stał tak blisko niej. W jedną rękę wziął słuchawkę prysznicową i uniósł ją nad dziewczynę, drugą opierał się ręką o ścianę tuż przy głowie dziewczyny.
-możesz mi powiedzieć albo razem weźmiemy sobie prysznic -tryumfalnie się uśmiechnął
-To sobie bierzmy, lubię prysznice -twarz chłopaka od razu zmieniła się na
-Dobrze, więc bierzemy prysznic -odparł, po czym odkręcił wodę. Zimna ciecz zaczęła oblewać i jego i Olivie. Jemu to dużej różnicy nie robiło. I tak był mokry. Za to dziewczyna była sucha. Założyła tylko ręce i stała cierpliwie unikając wzroku blondyna.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rocky’emu odechciało się stać pod drzwiami i czekać aż Ross wyjdzie. Wiedział, że szybko to nie nastąpi. Poszedł do pokoju założyć spodnie, po czym dołączył do Riker’a, Millie, Ell’a i Rydel, którzy wracali już ze spaceru.
Na spacerze głównie rozmawiali. Większość czasu spędzili na ławce jedząc lody. Riker z Ratliff’em co chwilę kupowali nową porcję. Zrobili „zawody” kto więcej zje. Oczywiście Rydel i Ell dowiedzieli się przy okazji, że Riker i Millie są razem. Nie zdziwiło ich to jakoś specjalnie. Blondynka oczywiście chciała znać wszystkie szczegóły. Para wszystko dokładnie opowiedziała. Spotkali Rocky’ego podczas drogi powrotnej. Postanowili wrócić, bo zaczęło się chmurzyć.
-to wy chodzicie? –spytał brata widząc, jak trzyma się z Millie za rękę
-tak –odpowiedziała uśmiechnięta
-aha –odparł i wzruszył ramionami –szczęścia. Już wracacie?
-zimno się zrobiło… a ty nie z Ross’em? –spytał Riker
-niee…  uciekł do pokoju Olivii, bo chciałem go obrać Pepsi… pewnie już sobie zagospodarowali czas… czyli wracamy?
-tak, a niby gdzie idziemy?
-dobra, nic już nie mówię
____________________________________________
Olivia powoli zaczynała się trząść. Jej bluzka z krótkim rękawkiem przykleiła się do ciała i zaczęła prześwitywać. Ross widział dokładnie jej stanik. Właściwie przez większość czasu nie spuszczał wzroku z jej dekoltu. Po chwili się odezwał
-poważnie? Nie jest ci zimno? –spytał wciąż trzymając prysznic, z którego lała się zimna woda
-może troszkę…
-twoje cierpienia mogą się skończyć… tylko powiedz –uśmiechnął się
-co ci tak na tym zależy? Przyjaźnimy się. Nic z tego nie będzie
-oj tam, kiedyś będzie… powiedz mi –powiedział przybliżając się jeszcze bardziej do dziewczyny. Prawie sam ją przyciskał ciałem do ściany
-dobrze no… jesteś całuśny w sensie, że czasami mam ochotę się no… na ciebie rzucić i cię pocałować –odparła lekko skrępowana
-przecież wiesz, że chętnie spełnię twoje… że tak to nazwę oczekiwania… nawet teraz –powiedział, po czym zaczął przybliżać usta do jej.


Heeej!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę, że wreszcie udało mi się napisać ten rozdział! Miałam napisane od dwóch tygodni 121 słów i nie mogłam się zabrać żeby dokończyć. I w końcu wczoraj podczas xFactora udało mi się ;D i ostatnie 200 słów dopisałam dzisiaj. Cały czas waham się, co do tego prysznica xD ale raz się żyje... piszcie co sądzicie ;) i mam nadzieję, że nie będę musiała kazać Wam czekać na następny rozdział tak długo
i piosenka jeszcze
 ~Gosia

18 komentarzy:

  1. cudowny jest scena pod prysznicem genialna:**

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny a z tym prysznicem -fajnie mam nadzieje że w tym tygodniu albo za tydzień będzie kolejny i Olivia będzie z Ross'em.Dobrej WENY :) :D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział ^^
    Mam nadzieję że kolejny dodasz szybciej :)
    Nie mogę się doczekać kolejnego *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super a z tym prysznicem fajnie mam nadzieję że kolejny będzie w tym tygodniu albo w następnym życzę dobrej weny.

    OdpowiedzUsuń
  5. suuper rozdział =D
    Ta scena z przysznicem - boskaa ;3 *-*
    Błagam nie pisz kolejnego tak długo :|

    OdpowiedzUsuń
  6. pipając w nos hahaa xD
    zarąbisty rozdział ;3
    ja raczej nie dodam do wakacji, bo muszę poprawiać oceny, bo moja mama się czepia, a mnie nie obchodzi budowa liście, ale to szczegół po co ja to tu pisze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Yey.. Wreszcie zalogowałam się na swoje konto ^^ xD.. A co do rozdziału... jest świetny ;3
    Scena z prysznicem była boska, ale ja żądam żeby Ross i Olivia się pocałowali.. Tylko spróbuj im przeszkodzić, a cię powieszę -,- xd
    Czekam na kolejny.. błagam żeby był szybciej niż teen ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. super rozdział , czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  9. I KILL YOU!! FANOM NIE PRZERYWA SIĘ W TAKIM MOMENCIEE!!! ZA TO MOGĄ CIĘ POWIESIĆ!! PISZ TEN ROZDZIAł!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny rodział!
    Ta akcja pod prysznicem i bitwa na wodę była genialna ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny rozdział :D
    najlepsza scena pod prysznicem ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Boski rozdział!!!! Cudny!!!!! Czekam co dalej z zapartym tchem xD i sorry ,że z anonima dodaje xD ~WiWi

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny! Scena pod prysznicem była.. urocza i mam nadzieję, że ani ty ani żadne z nich (ross lub liv) nie przerwą i się pocałują.

    OdpowiedzUsuń
  14. http://www.r5family-forever.blogspot.com/ mój blog Uwaga dopiero zaczynam ;) a rozdział poprostu Cuuuuudo *-*

    OdpowiedzUsuń
  15. <> ;)) świetny ;** Roksana ;-)

    OdpowiedzUsuń